Antimatter + Leafblade. Strona: 1

Antimatter + Leafblade Dodano: 2007-09-20 11:52

no tyle osób było i nikt nic nie komentuje - czy przegapiłam? :) napiszę krótko - było gorąco i niewygodnie, ale dla samego głosu Mike i "Over your shoulder" warto było się wybrać :)


pozamieniałam się z amebą na rozum.


Dodano: 2007-09-20 12:10

Ja skomentuję jak znajdę w końcu chwilę czasu (i odeśpię ) by napisać relację.

Teraz tylko napiszę, że było przepięknie i urzekająco, gdyby nie ci gadatliwi ludzie, którzy najwidoczniej się nudzili :evil: Mnie urzekło jeszcze "Saviour" oraz "Black sun".

Kusza - gzdie ci było gorąco i niewygodnie?? Ja mało nie zamarzłam pod klimatyzatorem :wink: No i na krzesełku całkiem całkiem tylko tych gadaczy z tyłu bym powystrzelała (z Konina byli słyszałam, hehe).


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2007-09-20 12:17

minawi napisał(a):
Kusza - gzdie ci było gorąco i niewygodnie?? Ja mało nie zamarzłam pod klimatyzatorem :wink: No i na krzesełku całkiem całkiem tylko tych gadaczy z tyłu bym powystrzelała (z Konina byli słyszałam, hehe).

najpierw stałam na "schódkach" coby z mym skarłowaciałym wzrostem cokolwiek widzieć a póżniej poszłam plotkować pod bar :) bo ja się będę delektować w przesrzeniach Progresji 26 września jeszcze głosem Mike także :) wiesz... :)


pozamieniałam się z amebą na rozum.


Dodano: 2007-09-20 17:24

cross-bow napisał(a):
poszłam plotkować pod bar :)


no właśnie, to Ty tak głośno gadałaś pewnie :lol: i biedny Peter się wkurzał żal mi go się zrobiło w pewnym momencie, heh, chłopak się tak starał skupić :wink:

ciekawe, czy w innych miastach taki sam repertuar będzie ...


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2007-09-20 17:39

przyznaje się bez bicia - TAK TO BYŁAM JA :wink: jak zawsze co najgorsze to JA :wink: ale nie gadałam sama więc... nie czuje się aż tak strasznie winna :D


pozamieniałam się z amebą na rozum.


Dodano: 2007-09-21 21:08

We Wrocławiu już nie tak tłocznie.
Co do uciszania ze sceny - było tak samo. Dziwi mnie to, na innych koncertach akustycznych nie zdarzało się.
Ja koncertem jestem troszkę zawiedziona - wystąpiło półtora zespołu, a nie dwa (tylko Mick Moss + gość z Leafblade), zabrakło mi kontaktu z publiką (oprócz tego "ciiiiiiii"), jakiejś magii.. Pięknie Legions i Leaving Eden jakoś ratują ten koncert, ale to chyba dlatego, że po prostu kawałki same w sobie są nieziemskie.
Moss mówił później, że w Poznaniu czuł tremę, że w Breslau już luźniej. Ale, szczerze, nie było tego widać.

Wrocław: http://pl.youtube.com/watch?v=eweguMPo6bU


Certa amittimus, cum incerta petimus.


Dodano: 2007-09-22 17:00

Rowniez zawiodlem sie tylko obcnoscia Micka... nawet koncert akustyczny moze byc udany, gdy jest ta magia... jedna osoba klimaty nie czyni, tak jak jeden golab nie czyni jesieni czy jakos.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło